Ptaki i ich pióra

Ptaki i ich pióra Britty Teckentrup to przede wszystkim piękna książka dla dzieci. Co to za technika: litografia? A może kolaż? Może jedno i drugie? Nieważne. Ilustracje są dopracowane, swobodne, nie atlasowo usztywnione. Kolory zgaszone, eleganckie. Na pewno przykują uwagę niejednego rodzica. Przecież ktoś te książki wybiera i kupuje.
Jest też trochę tekstu, nie za dużo na szczęście. Miewam kłopoty z niektórymi fragmentami, język wydaje mi się momentami sztywnawy:

Bicie skrzydłami nie jest takie proste. Ptak musi sam wytworzyć siłę ciągu, żeby posuwać się do przodu, dążąc jednocześnie do zmniejszenia oporu powietrza. Uzyskuje to przez odpowiedni skręt skrzydeł, a także dzięki temu, że przy machnięciu w górę nieco je zwija.
Hmmm… strasznie dużo rzeczy dla dziecka wymaga przypisu – siła ciągu, opór powietrza no i jak sobie to wyobrazić, to zwijanie przy machnięciu w górę. Ale może mam słabą wyobraźnię.

Mimo podobnych niezgrabności uważam, że książka jest wartościowa edukacyjnie. Naprawdę ABC wiedzy o piórach, skrzydłach i lataniu. Dowiemy się na przykład dlaczego ptaki się stroszą, jaką funkcję pełni ogon dzięcioła i jak to się dzieje, że pardwa nie zapada się w śniegu. Plus garść informacji kulturowych – Indianie, egipscy bogowie, pisanie piórem…

Fajny ten dzięcioł duży, jakby wyfrunął z „Jaki to Ptak” i plansz Karela Drchala. Tak się składa, że dziś sfotografowałem jego bliskiego kuzyna, dzięcioła białoszyjego, w podobnej pozycji. Podpiera się, prawda?

Nie jestem wielkim fanem ciekawostek, bo dają pozór wiedzy. Wiedzę anegdotyczną, dobrą do quizów i teleturniejów. Ale te ciekawostki są na prawdę ciekawe! Nie żebym był jakimś ekspertem, ale tego nie wiedziałem.

Podsumowując: moim zdaniem za okładkową cenę 29,99 zł warto tę książeczkę kupić.

Britta Teckentrup, Ptaki i ich pióra, przeł. Hanna Bartoszewicz, Warszawa 2020.

Dodaj komentarz